
Muzyka towarzyszy nam w najważniejszych momentach życia - potrafi wyrazić emocje, których nie oddadzą żadne słowa. Klaudia Korycka, wokalistka, skrzypaczka i autorka muzyki od lat towarzyszy ludziom podczas ich ważnych wydarzeń. O pracy, repertuarze, zaskakujących sytuacjach i kulisach występów rozmawia z nią Barbara Gnoza.
BARBARA GNOZA/LOKALNI PROFESJONALNI: Od 14 lat oprawiasz muzycznie różne imprezy okolicznościowe. Czy od tego czasu coś się zmieniło? Czy podejście klientów dziś różni się od tego sprzed lat?
KLAUDIA KORYCKA: Wydaje mi się, że nie zmieniło się aż tak dużo. Jeśli chodzi o oprawę muzyczną ślubów, pary młode wciąż wybierają bardzo podobne utwory. Oczywiście, co jakiś czas pojawia się nowa piosenka, ale mimo wszystko ciągle śpiewam i gram głównie te same, klasyczne propozycje.
Czyli klasyka ma się dobrze? Ludzie nadal wybierają „szlagiery”?
Tak, zdecydowanie tak. Dotyczy to zarówno piosenek śpiewanych, jak i utworów na skrzypce. W muzyce klasycznej również powtarzają się te same kompozycje.
Na jakich imprezach można Cię usłyszeć?
Najczęściej towarzyszę uroczystościom ślubnym – w kościele oraz podczas ślubów plenerowych. Oprawiam muzycznie także pogrzeby, chrzciny, komunie, różnego rodzaju uroczystości rodzinne, firmowe i okolicznościowe. W zasadzie jestem wszędzie tam, gdzie potrzebna jest muzyka.
Czyli zdarza się także repertuar bardziej rozrywkowy?
Oczywiście, jak najbardziej.
Czy klienci przychodzą z gotową listą utworów, czy raczej oczekują, że coś im zaproponujesz?
W przypadku ślubów pary młode najczęściej mają już przygotowany repertuar – inspirują się moimi wcześniejszymi wykonaniami. Jeśli chodzi o inne uroczystości, wtedy wspólnie ustalamy, co najlepiej sprawdzi się na daną okazję.

Czy zdarzają się sytuacje, które Cię zaskakują?
O tak, zdecydowanie! Czasem nie jestem o czymś poinformowana. Na przykład miałam zagrać utwór na wejście Panny Młodej z tatą, a tymczasem pierwszy do kościoła wszedł Pan Młody. Wtedy trzeba improwizować. Zdarzają się też śluby mundurowych. I wtedy czasem w nieoczekiwanym momencie do kościoła wchodzi straż pożarna albo policja i muszę uważać, by nie zacząć grać w nieodpowiednim momencie.
A jak wygląda twoja praca w plenerze?
Plener rządzi się swoimi prawami. Warunki pogodowe potrafią zaskoczyć. Ostatnio na przykład grałam nad stawem i nie wzięłam pod uwagę… komarów. Grałam i jednocześnie starałam się cały czas poruszać, żeby mnie nie zjadły. Na pogodę i naturę niestety nie mamy wpływu.
Grasz zarówno na skrzypcach klasycznych, jak i elektrycznych. Czy każde z nich sprawdzą się w każdym miejscu?
W kościele gram wyłącznie na skrzypcach akustycznych. Skrzypce elektryczne mogę wykorzystać wszędzie poza kościołem.
A nagłośnienie? Zapewnia je organizator czy Ty?
Bywa różnie. Czasami nagłośnienie zapewnia organizator, ale ja również posiadam własny sprzęt i mogę go przygotować.
Występujesz sama czy także w duecie lub z zespołem?
Najczęściej występuję solo. Jednak jeśli jest taka potrzeba, mogę stworzyć zespół na konkretną uroczystość. Zdarza mi się też grać z DJ-em – bardzo lubię improwizować na żywo. DJ dobiera muzykę pod publiczność, a ja wsłuchuję się w rytm i dogrywam swoje partie na skrzypcach.
Jak można się z Tobą skontaktować?
Najłatwiej znaleźć mnie w mediach społecznościowych: na TikToku, Instagramie i Facebooku. Moje wykonania dostępne są też na YouTube. Zachęcam również do kontaktu przez portal Wesele z Klasą — tam znajdują się wszystkie dane: mail i numer telefonu.
A co wpisać w wyszukiwarkę?
„Śpiewne skrzypce”.
Dziękuję za rozmowę
Klaudię znajdziecie w mediach społecznościowych pod nazwą „Śpiewne skrzypce”, a wszystkie szczegóły kontaktowe — w opisie odcinka na YouTube na kanale Lokalni Profesjonalni.

Barbara Gnoza
Absolwentka UWM w Olsztynie i SGH w Warszawie.
Poszukiwaczka nietypowych rozwiązań w marketingu i reklamie. Właścicielka Kobaltowy Agencja PR oraz marki DOSŁOWNIE.PL







