
Mówi się, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje. Ale nie wszyscy wiedzą o tym, że sukces w hodowli bydła i produkcji mleka zależy w głównej mierze od dobrostanu zwierząt i ich zdrowia. Dziś spotykam się z Kamilem Winckiewiczem, specjalistą i szefem firmy Hubal – Korekcja racic.
BARBARA GNOZA: Jak dokładnie nazywa się profesja, którą wykonujesz?
KAMIL WINCKIEWICZ: To jest korekcja racic. Jestem korektorem racic.
Jakie trzeba mieć uprawnienia, żeby wykonywać ten zawód?
Na pewno trzeba przejść szkolenie korektora racic. Ja swoje odbywałem w Poznaniu, u jednego z najlepszych korektorów w Polsce. Atutem korektora byłoby też ukończone technikum, związanego z hodowlą zwierząt, np. weterynaryjne, rolnicze, czy zootechniczne, ponieważ znajomość anatomii i budowy racic jest bardzo ważna w tym zawodzie.
Dlaczego korekcja racic jest tak ważna w hodowli bydła?
Najważniejszy jest punkt ekonomiczny. Gdy jest źle wykonana korekcja lub w ogóle jej brak, wpływa to na straty mleka w gospodarstwie oraz zacielenia. Gdy są straty w zacieleniu i są straty w mleku, to gospodarz nie ma pieniędzy.
Czyli produkcja staje się nieopłacalna?
Tak.
A jakie są sygnały, że już czas na korekcję? Czy to robi się cyklicznie, czy po prostu rolnik powinien wiedzieć, kiedy to się wykonuje?
Generalnie się robi tak, że przy stadach mniej problemowych korekcję wykonuje się dwa razy w roku. Przy stadach problemowych trzy, cztery razy w roku byłoby zalecane.
Jakie są objawy?
Skala objawów jest pięciostopniowa. Pierwszy punkt skali to jest wiadomość, że krowa zdrowa. I potem mamy dwa, trzy, cztery, pięć. Każdy punkt na skali wpływa na pewną procentową utratę mleka. Piątka to jest już 16% utraty mleka.
Czy to zostało jakoś policzone? W jaki sposób można to policzyć? Jakie to będą straty?
Generalnie jest to temat bardzo ciężki do oszacowania. Ktoś mądry kiedyś napisał, że kulawa krowa podczas laktacji traci 900 kg mleka.
Czyli to można oszacować?
Nie wiem. W przypadku jednego z moich klientów, gdzie jest duża ilość krów, przeczyliśmy stratę na całości stada. Usiedliśmy we dwóch. To było 50 tysięcy złotych w skali roku.
No to jak rolnik to usłyszał, to pewnie wziął się szybko do roboty. Jakie rolnicy popełniają najczęściej błędy, które ty musisz później naprawiać? Czy wszystkie da się w ogóle naprawić?
Może nie wszystkie, ale większość. Jak zauważyłem, podstawowym błędem jest brak robienia kąpieli. 50% kulawych krów jest przez brak robienia kąpieli. Polega to na tym, że krowa wchodzi do specjalnego basenu lub jest gąbka nasączona preparatem. Ten preparat oblepia całą racicę i dzięki temu, w jakimś stopniu zapobiegamy temu schorzeniu. Nie wyleczymy go, ale zapobiegamy.
Czyli to jest sposób dezynfekcji?
Też.
Co się dzieje, gdy krowy nie mają regularnie wykonywanej korekcji racic? Straty w mleku są oczywiste, ale w międzyczasie może zdarzyć się coś innego, przykrego.
Tak, tak. Tego jest dużo. Oprócz strat ekonomicznych – zapalenie stawów, infekcje stawów, układ kostny rotuje nie tak, jak powinien, deformacje stawów. po prostu cierpią. Tak, to jest obrost. One cierpią.
Czy rolnicy nie wiedzą, jak mają postępować, czy po prostu wynika to z czegoś innego?
Nie wiem, czy nie wiedzą. Ciężko powiedzieć, czy nie wiedzą, bo tak naprawdę cały czas porusza się ten temat, pokazuje, jakie są koszty w leczeniu, jak to można usunąć. Na przykład już przez samą kąpiel można wiele wyleczyć. Wracamy, za jakiś czas do gospodarstwa i dalej jest to samo. I to są koszty cały czas.
Czyli co rolników najbardziej by przekonało? Straty finansowe? Że lepiej opłaca się na stałe inwestować i dbać o to stado, niż później płacić za tą korekcję. Zapewne są to większe kwoty, gdy przyjeżdżasz do takiego zaniedbanego gospodarstwa.
Śmieję się, że powinienem dawać rolnikom kalkulator w pakiecie. Powinni sobie liczyć, jakie są straty za to, że mnie nie słuchają. Te 50 tysięcy to jest tylko u jednego rolnika. A teraz policzmy wielu tych gospodarzy… Jeśli my przyjedziemy i pomożemy gospodarzowi, on jest szczęśliwy. Zawsze jest szczęśliwy. Jego sukces to jest mój sukces.
No i jest ten dobrostan, bo krowy też są ważne w tym wszystkim.
Bardzo ważne są, o to właśnie chodzi.
Czy miałeś doświadczenia też w jakichś stadach hodowanych za granicą? Czy widziałeś, jak to się robi w innych krajach?
Tak, widziałem, bo szkolę się z fajną ekipą korektorów z Polski. Jeździmy do Hiszpanii na przykład. Są tam stada bardzo fajnie utrzymane. Są rzeczy, które robimy podobnie i są rzeczy, które robimy inaczej. Moim zdaniem sprawa jest prosta – jeśli krowa nie kuleje to jest super. Jeśli krowa kuleje, no to jest coś nie tak.

Czy ta korekcja hiszpańska różni się od tej korekcji, którą Ty wykonujesz?
No są różne techniki, są różne metody. I tak naprawdę kiedyś fajnie mi kolega powiedział: jeśli krowa wchodzi do poskromu zdrowa, a wychodzi kulawa, to technika jaka by nie była, coś nie poszło tak.
Bo przypomnę, poskrom to jest taka klatka, dla zwierzęcia, gdzie się tą krowę unieruchamia.
Tak. Tam wchodzi krowa, jest cała zabezpieczona, nic się nie stanie. Cztery nogi do boku i można bezpiecznie wykonać całą korekcję.
A co rolników najbardziej zaskakuje, gdy Ty przyjeżdżasz i robisz im takie mini szkolenie z tego, jak powinni postępować?
Tak, zaskakuje dużo. Dużo, na nich krzyczę.
Krzyczysz?
Krzyczę. Generalnie zaskoczeniem dla nich jest to, że oczywiście pierwszego, czy drugiego dnia jest spadek ilości mleka, no bo to jest dla krów stres. Ale w kolejnych dniach mleko idzie już w górę. I oni widzą sami, że było mniej, a jest więcej po samym zabiegu.
Czyli już po następnym dniu widać efekt?
Po następnym dniu jeszcze nie. Musi minąć kilka dni.
Kamil, a co Ciebie zaskakuje, gdy przyjeżdżasz do gospodarstwa?
Jeśli przyjeżdżam do gospodarstwa, w którym pracowałem już wcześniej i wszystkie moje punkty zostały „odhaczone” i jest poprawa, to się cieszę. Ale jeśli przyjeżdżam do gospodarstwa, gdzie na przykład gospodarz nie zastosował się tego, o co prosiłem, no to zaskakuje mnie to, że dalej jest to samo, co było. Nie ma żadnej poprawy.
Czyli można powiedzieć, że godzą się na to, że tracą też pieniądze?
Tak. Bo jeśli gospodarz posłucha tych moich punktów, no to ma zysk. Jeśli nie – traci.
Jak rozpoznać, że krowa wymaga pilnej interwencji?
Przede wszystkim musi być telefon od gospodarza do mnie. Przyjadę, ocenię. Gdy gospodarz widzi, że krowa ucieka od innych krów, gdy pojawia się dominacja w stadzie, gdy potencjalnie chora krowa trzyma się na uboczu, że boi się położyć, może podejrzewać, że coś jest z racicami nie tak. Krowy z chorymi racicami nie kładą się, bo jest im ciężko wstać. Sprawia im to ból po prostu. Krowa woli postać i nogę w górze podtrzymać.
Co Twoim zdaniem wpływa na zdrowie racic, poza tym dobrostanem, który rolnik powinien krowie zapewnić?
Żywienie. Moim zdaniem, jest to jeden z najważniejszych aspektów. Higiena jest też bardzo ważna, czyli kąpiele racic, czyszczenie legowisk. Następnie odpowiednio zrobiona korekcja przez specjalistę. Poza tym warto postawić na dobrego żywieniowca, bo on też potrafi dużo wyłapać w kwestii dobrostanu, czy kulawizn. No i oczywiście kontrole lekarza weterynarii.
Czyli lekarze też kierują do specjalisty takiego jak Ty? Jak to faktycznie wygląda w praktyce?
Sugerują usługę korektora. Kierują albo do mnie, albo do kogoś innego.
Wspomniałeś wcześniej, że przygotowujesz rolnikom taką checklistę, którą powinni spełnić, aby krowy się czuły w gospodarstwie dobrze.
Kilka takich punktów najważniejszych to regularna korekcja, to jest podstawowa rzecz. Higiena, kąpiele racic. Dobry żywieniowiec, zbilansowana dawka żywieniowa. I to powinno wystarczyć na dobry początek, żeby wszystko było dobrze.
Gdyby rolnik chciał skorzystać z Twoich usług, gdzie może Ciebie znaleźć?
Przez Google, Facebooka Hubal Korekcja Racic oraz przez lekarzy weterynarii.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Barbara Gnoza
Chcesz wystąpić na naszym kanale i opowiedzieć o swoim biznesie? Skontaktuj się z nami.







